O mnie

Moje zdjęcie
Imię: Marcin. Znak zodiaku: Lew. Człowiek o stu twarzach, miłośnik zwierząt i dobrego jedzenia. Typ: Samotnik mający swój świat, dusza artystyczna. Chłopak o wielkim sercu i jeszcze większym EGO. Zachwycam się drobnymi rzeczami, nie toleruję kłamstwa i fałszywości. Pasjonat i kolekcjoner.

niedziela, 25 listopada 2012

AUTOR

Załóżmy, że to prawda a postacie i sytuacje przedstawione w dzisiejszym poście są prawdziwe a ta historia została jedynie spisana przeze mnie…
Młoda dziewczyna przyjeżdża do wielkiego miasta, w jej życiu wiele się działo, jednak ona nie rezygnuje z marzeń, jest pełna nadziei na lepsze jutro. Pewnego dnia pokonuje swoją nieśmiałość i pisze do chłopaka, którego poznała przypadkiem. On jest niezwykle miły, mają podobne zainteresowania, mogą porozmawiać na wiele tematów… Znajomość szybko przeradza się w codzienne rozmowy, rozmawiają o wszystkim i o niczym. Cieszy ich to, że mogą ze sobą zamienić choćby kilka słów. Czasem rozmawiają o błahych rzeczach a czasem poważnych: o lękach, o zdradzie, o pracy, o samotności. Pewnego dnia postanawiają się spotkać. Oboje czują ogromne napięcie bo przecież rozmawiać z kimś twarzą w twarz, to co innego niż rozmowa przez telefon czy komunikator. Dochodzą gesty, niezręczność, rumieńce na policzkach. Kiedy spotkanie się kończy, obydwoje tylko czekają kiedy druga osoba zadzwoni lub napisze. Okazuje się, że polubili się jeszcze bardziej. Ich przyjaźń się rozwija. Z każdym dniem poruszają ciekawsze tematy, początkowa nieśmiałość znika, zaczynają ze sobą flirtować…Umawiają się na kolejne spotkanie, tym razem chcą spędzić ze sobą więcej czasu. Jest godzina dziesiąta, dworzec PKS. Przyjeżdża autobus, idzie On - wysoki mężczyzna. Ze sobą ma bagaż. Przyjechał do niej, chce ją znów zobaczyć, pamięta jej oczy, jej uśmiech. Jego ciemne włosy delikatnie unosi jesienny wiatr. Ona przychodzi po niego w umówione miejsce. Dostrzega ją. Jej smukła postać wyłania się z mgły. Dziewczyna uśmiecha się, jej oczy błyszczą, cieszy się, że ponownie go widzi. Wymieniają uściski, witają się, są zadowoleni, że znowu mogą się widzieć. Spacerują po mieście, śmieją się, znają się tak krótko ale czują jakby znali się od zawsze. Oglądają świąteczne wystawy sklepowe. W jednym ze sklepów dziewczyna widzi małego, pluszowego renifera. Już jest jej. Ma taką tradycję, że co roku  kupuje na święta jednego, pluszowego renifera na szczęście. Po spacerze idą na kolację, zamawiają jedzenie. Namiętność unosi się w powietrzu. Co chwilę spoglądają na siebie, nie ukrywają już uśmiechów. Wieczorem są juz tylko we dwoje. Są świece, w tle leci muzyka, słychać: „Parler à mon père”. Ona drży kiedy on swą dużą, męską dłonią dotyka jej twarzy. Dziewczyna wygląda pięknie, kolor czarny podkreśla jej urodę. Ona wie o tym… Jej błękitne oczy błyszczą odbijając światła świec a delikatne perfumy rozpalają jego zmysły. O tym też wie… To dla niego chciała wyglądać tak pięknie. W pewnym momencie dziewczyna podchodzi do okna i spogląda na jesienny krajobraz. On podąża za nią. Jego zmarznięte dłonie dotykają jej szyi, czuje jej ciepło. Po jej ciele przechodzi dreszcz. Dziewczyna odwraca się, patrzy w jego oczy. Są zielone jak szafiry, osłonięte ciemnymi rzęsami. Piękne. Mężczyzna pochyla się nad nią, obejmuje w pasie i całuje tak jak nie całował nikogo innego… ona odwzajemnia pocałunki, ich usta pragną więcej i więcej. Nie ma granic, nie ma wstydu, znikają bariery. Obydwoje czują się szczęśliwi… Zapada noc. Dwa ciała blisko siebie, splecione w romantycznym uścisku. On pragnie ją całować, pragnie na nią patrzeć. Jest piękna. Jej alabastrowa skóra odznacza się na tle czarnej, satynowej pościeli. O tym też wie… Ona czuję się przy nim bezpieczna, ufa mu… Są razem, świat nie istnieje, czas się zatrzymuje, są tylko oni dwoje…




A teraz zwracam się z prośbą do Was o identyfikację tej oto laleczki. Kupiłem ją na targu staroci. Lalka nie ma grzywki, jej włosy są miodowe, ma niebieskie oczy i niebieski makijaż, granatowy eyeliner i pięć narysowanych rzęs na górnej powiece, na dolnej nie ma.








AKTUALIZACJA 09.02.2013:
Dzięki Lunarh lalka została zidentyfikowana. Jest to "Picnic Pretty Barbie 1992"

sobota, 17 listopada 2012

LIEBSTER BLOG



„Nominacja do Liebster Award jest otrzymywana od innego blogera w ramach uznania za „dobrze wykonaną robotę”. Jest przyznawana dla blogów o mniejszej liczbie obserwatorów więc daje możliwość ich rozpowszechniania. Należy odpowiedzieć na 11 pytań otrzymanych od osoby, która Cię nominowała”. 

Ja zostałem nominowany przez Jewel Snake-a oraz Świstaka-7. Bardzo obydwojgu dziękuję! W podziękowaniu i z szacunku dla Nich postanowiłem odpowiedzieć na zadane pytania. Udzieliłem również odpowiedzi na pytania Mono. Jednak powstrzymam się od dalszych nominacji. A oto moje odpowiedzi :) 


Pytania zadane przez Jewel Snake-a:
 
 01. Gdybyś miał żyć w dowolnie wybranej epoce, jaka by to była? 

Byłoby to ubiegłe stulecie. Chciałbym być dwudziestoletnim chłopakiem żyjącym w latach osiemdziesiątych XX wieku ale z dzisiejszą technologią (bo nie wyobrażam sobie życia bez Internetu) ale z tamtejszą modą, muzyką i pop kulturą. 

02. Jakie jest Twoje najmilsze wspomnienie z dzieciństwa? 

Jest ich bardzo wiele, ponieważ miałem bardzo radosne, pogodne i szczęśliwe dzieciństwo. Uwielbiam wspominać Wigilie spędzone z całą rodziną, organizowane przez ciocię oraz zimowe wyjazdy z mamą. 

03. Gdybyś resztę życia miał spędzić w jednym miejscu na Ziemi, to co to by było za miejsce? 

Nie potrafię wybrać jednego miejsca, ponieważ nie przywiązuję się do miejsc ani do rzeczy. Mógłbym mieszkać co dwa tygodnie w innym hotelu, nie mam potrzeby odnajdywania swojego miejsca na Ziemi. Moje miejsce jest tam gdzie JA jestem. 

04. Czy wierzysz w życie pozagrobowe? 

Nie wierzę w życie pozagrobowe. Uważam, że po śmierci nasza energia zostaje uwolniona i łączy się z inną energią, z której zbudowana jest każda cząsteczka naszego świata. 

05. Na wymarzone śniadanie zjadłbym… 

… pyszne śniadanie francuskie czyli croissanty ze świeżą konfiturą, wypiłbym kawę z mlekiem i sok pomarańczowy albo zjadłbym śniadanie amerykańskie czyli smażone jajka, kiełbaski (w moim przypadku wegetariańskie), muffinki, tosty i wypiłbym świeżo wyciskany sok z pomarańczy oraz kawę z odtłuszczonym mlekiem :) 

06. Jaki jest Twój ulubiony strój? 

Uwielbiam garnitury, dobrze w nich wyglądam i umiem je nosić (nie każdy mężczyzna dobrze w nich wygląda). Jeśli chodzi o ulubiony strój nocą, to musi to być coś z jedwabiu albo czarnej satyny. Lubię ekskluzywne materiały. Nie lubię spać jak większość ludzi w rozciągniętym podkoszulku czy w bawełnianej piżamie. Sen jest bardzo ważną częścią naszego życia, dlatego właśnie wybieram satynowe (z domieszką jedwabiu) bokserki albo piżamy. No cóż... lubię się rozpieszczać :) 

07. Ulubiona książka? 

Od książek wolę audiobooki. W przeciwieństwie do większości osób łatwiej moja wyobraźnia działa kiedy słucham czegoś niż gdy czytam tekst. Po kilku stronach czytania, myślę o czymś innym i rozpraszam się. Uwielbiam książki kryminalne i detektywistyczne, to mój żywioł!
Nie mam jednej ulubionej bo wiele ich przeczytałem/wysłuchałem. 


08. Czy boisz się dentysty? 

Absolutnie się nie boję dentysty. Jestem co pół roku na kontroli, moje zęby są zadbane i bardzo estetyczne więc dentysta nie jest mi straszny :)

09. Jesteś rannym ptaszkiem czy sową? 

Sową i to bardzo późną! Dla mnie dzień mógłby nie istnieć. Mój mózg lepiej pracuje w nocy. Ogólnie lepiej czuję się w nocy. Uwielbiam Księżyc nie znoszę Słońca. 

10. Ulubiony drink? 

Lubię pić szampana choć takiego prawdziwego piję rzadko więc powinienem napisać wino musujące :) 

11. Jakiego utworu muzycznego mógłbyś słuchać na okrągło przez co najmniej tydzień? 

Z muzyką jest tak, że jak podoba mi się jakiś utwór, to słucham go w kółko, czasem nawet dłużej niż tydzień. Wszystko zależy od nastroju. Obecnie jest to piosenka Girls Aloud „Something New”.


 Pytania zadane przez Świstaka-7:

01. Jak ma na imię wybranka/wybranek twojego serca? 

Mój wybranek ma na imię Jahmal Ali Mahmed i jest 6,5 rocznym, niewidomym Brodaczem Monachijskim. Ja kocham jego a on kocha mnie szczerze i całym sercem ;) 

02. Twoja ulubiona postać lalkowa :) 

Odpowiem Barbie bo przecież występowała w tylu filmach… ;) 

03. Jaki masz stosunek do Steffi Love? 

… tolerancyjny ;) 

04. Co sądzisz o związkach partnerskich? 

Jestem absolutnie ZA. Każdy człowiek ma prawo kochać kogo chce i żyć w zalegalizowanym związku z kim chce. Jak ktoś jest przeciwko ślubom gejów, to niech nie wychodzi za geja! Dla mnie proste! 

05. Uważasz się za feministkę/feministę? 

Przeciwnie, czasem bywam szowinistą… (ale to temat rzeka bo uważam, że w całej walce feministek o prawa kobiet, panie tak się zagalopowały, że w pewnym momencie same się pogubiły w tym wszystkim. Z jednej strony chcą być traktowane na równi z mężczyznami a z drugiej chcą by im otwierać drzwi, ustępować miejsca w tramwaju, płacić za kolację w restauracji itd. No nie można: mieć ciastko i zjeść ciastko. No przykro mi ale coś za coś!) 

06. Lubisz róże? 

Tak, lubię róże, to piękne kwiaty bo kojarzą się z miłością ;) 

07. Blondynki czy brunetki? 

Są piękne blondynki i są piękne brunetki, nie preferuję koloru włosów, zależy co komu pasuje. 

08. Farbujesz brwi? 

 Brwi nie farbuję. 

10. Jesteś humanistą czy matematykiem? 

Zdecydowanie humanistą! Moja wiedza matematyczna kończy się na obsłudze kalkulatora :/ 

11. Czy wzrost ma znaczenie? 

Ja mam 175 cm wzrostu więc jestem średni. Dla mnie mój wzrost nie ma znaczenia bo nic z tym nie zrobię, nie urosnę więcej. W moim, idealnym świecie kobiety miałyby około 175 cm wzrostu a mężczyźni 190 cm. Czy wzrost innych ma dla mnie znaczenie? Żadnego! Jak będziesz fajną osobą, to możesz mieć 3 metry albo 50 cm. Mnie bez różnicy ;) 


 Pytania zadane przez Mono:
  
1. Wymarzona podróż/miejsce/kraj, który chciał(a)byś odwiedzić? 

Chciałbym zobaczyć Rosję, odwiedzić Francję i wybrać się na Wyspy Owcze. 

2. Do jakiego wieku chciałbyś się cofnąć i dlaczego? (chodzi o ilość lat) 

…chyba do wieku 17 lat, miałem wtedy głowę pełną naiwnych marzeń ;) 

3. Najmilsze wspomnienie z dzieciństwa? 

Jeżeli mam wybrać jedno, to pamiętam swoją radość, kiedy pod choinką dostrzegłem Ken-a od chrzestnej… Jezus co to była za euforia wtedy… 

 4. W jakim stylu ubioru czujesz się najlepiej? (elegancki, sportowy, codzienny, a może coś innego?) 

Lubię elegancki, codzienny kojarzy mi się niechlujstwem a sportowy z ciuchami po domu ;) 

5. Co sądzisz o portalach plotkarskich typu "Pudelek"? Czy uważasz, że na podstawie zawartych tam treści, można wyrobić sobie zdanie o opisywanych tam ludziach? 

Namiętnie czytam i komentuję. Nie oceniam ludzi po przeczytanych i w większości wymyślonych plotkach. 

 6. Czy zdarzyło Ci się uprawiać krytykanctwo? 

Ależ oczywiście, że TAK , każdy człowiek uwielbia krytykować, taka ludzka natura… 

7. Kim chciałeś zostać będąc dzieckiem? 

Milionerem :)

8. Jaką rzecz zdarza Ci się często gubić? 

Wszystko co jest mi w danym momencie niezbędne i bardzo potrzebne… 

9. Jaką rzecz zdarza Ci się często upuścić? 

Kromkę chleba posmarowaną masłem, oczywiście masłem do ziemi… 

 10. Pierwsza myśl/słowa po przebudzeniu? 

Gdzie ja do cholery jestem i gdzie są moje spodnie… :D 

11. Jak widzisz swoją lalkową kolekcję za 10 lat? 

Wystąpię w programie o ludziach chorych na zbieractwo, tylko zamiast zbierających śmieci będzie to odcinek specjalny pt.: „Zawalony Lalkami”…

piątek, 16 listopada 2012

MOJA APOKALIPSA :)


Budzik nie zadzwonił… nigdy nie dzwoni, skoro nigdy go nie nastawiam?… Zasłony zasunięte, w pokoju ciemnica jak w jakieś piwnicy gdzie mordują po nocach. Otwieram oko, myślę sobie środek nocy, spoglądam na komórkę - godzina 12:00! Wypadałoby wstać. Sturlawszy się z łóżka, będąc w pół śnie, podążam ku światłu czyli w kierunku okna. Rozsuwam zasłony a tam co?... Na mym balkonie stoi mężczyzna i trzyma rurę… Nie, nie taką rurę!... yhy, już ja wiem co Wam przyszło do głowy! Zbereźniki jedne ;)
Scena jak w bajce, w której książę wspina się po wieży do swojej ukochanej. No wszystko pięknie, ładnie tyle, że ja nie jestem żadną Śpiącą Królewną (co najwyżej zaspaną i do tego jeszcze nieumytą) więc myślę sobie: „Co do cholery ten koleś robi na moim balkonie?”
Po pierwszym zawale, którego doznałem, przyjrzałem się bliżej owemu mężczyźnie. Kawał chłopa no więc walczyć z nim nie będę, co najwyżej będę darł mordę wniebogłosy, że mordują! Trzeba racjonalnie myśleć. Przecież nie będę zgrywał bohatera, skoro mam potem skończyć na oiomie! Jak się okazało to był strażak bo oczywiście w moim bloku był pożar a ja się nawet nie zorientowałem!
- Proszę Pana tam mieszkanie się pali… Powiedział spokojnym głosem mężczyzna.
- Co? Krzyknąłem. - Rany Boskie blok się pali, co tu brać?… telewizor! Nie, laptopa! Nie, suszarkę i lakier do włosów! (nie zrozumcie mnie źle no ale człowiek musi przecież jakoś wyglądać)… a może serwis do kawy… kuźwa przecież jest na 12 osób - jak to spakować?… Chryste, a lalki… Jak w kilka chwil zapakować 70 lalek? (oczywiście lalki były w drugim mieszkaniu ale racjonalnie to ja wtedy nie myślałem…) Jezus Maria co robić? Normalnie Apokalipsa i Armagedon. Czarne myśli w mojej głowie. Już widziałem siebie leżącego gdzieś w rowie bez łóżka, bez kieliszków do szampana z ręcznie rzeźbionymi nóżkami, do tego z niezrobioną fryzurą…. KOSZMAR!
Będąc w stanie „katatonii umysłowej” i snując czarne scenariusze mego przyszłego życia, ponownie usłyszałem głos miłego Pana strażaka…
- Pan się nie martwi, już po wszystkim…Aaa tylko nie będzie gazu bo jest odcięty…
- Jak to nie ma gazu? Ponownie wykrzyczałem - A moja poranna kawa z mlekiem odtłuszczonym? (…przypominam, że byłem jeszcze w szoku…)
No cóż… strażak popatrzył na mnie jak na idiotę, zwinął wąż i sobie zszedł po drabinie…
Tak czy inaczej incydent z mężczyzną na balkonie nie należał do najprzyjemniejszych w moim życiu! Kiedy siedem godzin później wreszcie piłem kawę z mojej pozłacanej filiżanki, zacząłem się zastanawiać co w razie potrzeby ewakuacji trzeba wziąć? Oczywiście DOKUMENTY! Bo niestety bez nich nie można niczego załatwić. Dlatego od dzisiaj w razie jakiegoś kataklizmu najważniejsze dokumenty trzymam w jednej teczce. Na 21 grudnia już jestem przyszykowany bo w sumie to nie wiadomo czy spadnie meteoryt, czy będzie najazd istot z innego wymiaru, wybuchnie Słońce czy po prostu nas zmiecie z powierzchni Ziemi? W razie gdybym przetrwał a znając moje szczęście, to przetrwa i urząd w moim mieście, żaden koniec świata mi niegroźny! Niech się pali, niech się wali, ja jestem gotowy na każdą ewentualność…

W dzisiejszej odsłonie laleczka, która jest moim oczkiem w głowie. Panie i Panowie przed Wami prawdziwa dama czyli „Happy Holidays Barbie 1988”. Pierwsza z mojej ulubionej serii.