O mnie

Moje zdjęcie
Imię: Marcin. Znak zodiaku: Lew. Człowiek o stu twarzach, miłośnik zwierząt i dobrego jedzenia. Typ: Samotnik mający swój świat, dusza artystyczna. Chłopak o wielkim sercu i jeszcze większym EGO. Zachwycam się drobnymi rzeczami, nie toleruję kłamstwa i fałszywości. Pasjonat i kolekcjoner.

poniedziałek, 13 maja 2013

NOWA BAŚKA I KÓŁKO NA PENISA ;)

No to Kochani jedziemy z koksem ;)
Jak wiecie ostatnio dość często poniewieram się no spotkaniach lalkowych (które oczywiście są koszmarne… :)  Matko kochana co za ludzie tam przychodzą to nie da się opisać… Ja nie wiem skąd tych ludzi wypuszczają? Co by nie zostać oskarżonym o zniesławienie „NICKI ZOSTAŁY ZMIENIONE A ZBIEŻNOŚĆ Z OSOBAMI RZECZYWISTYMI JEST NIEPRZYPADKOWA”!
Na ostatnie spotkanie jak zwykle przyszła trójka znienawidzonych przeze mnie osób…
Ciśnienie podnosi mi się na samą myśl o nich… „Bollbby”, „Kate-rina” i „Borzek”… MASAKRA!… Wyobraźcie sobie, że JA - osoba spokojna, miła, skromna, cicha muszę się użerać z tymi ludźmi co spotkanie! Za jakie grzechy się pytam?
 Zacznijmy od Kate-riny… No laska ewidentnie szpanuje kasą bo zawsze przyjeżdża z drugiego końca Polski! Już ja wiem o co jej chodzi! Rozgryzłem ją całkowicie… Myśli sobie: „a przyszpanuję i pokażę jakie to vintage posiadam…a no i bilet pokażę, niech wiedzą, że pierwszą klasą jeżdżę!… - No czujecie???
Następna to „Borzek”… o matko już mnie trzęsie!… ta to jak zwykle przychodzi na spotkanie z wielgachną torbą, z której tylko wystają nogi…tak! NOGI! No wstyd na całe miasto! Żeby tego było mało, wyciąga potem z tej torby tego, swojego potwora i tylko człowieka denerwuje... pewnie sobie myśli: „A NIECH PATRZĄ, NIECH WIDZĄ, NIECH ZAZDROSZCZĄ”… A człowiek potem się ślini i łzy mu lecą bo przecież kogo na to stać?
No ale już największą nerwicę dostaję jak widzę tego  „Bollbbiego”… no co za człowiek z niego, to się w pale nie mieści!... Nie tylko łazi to po targach i lumpach jak jakiś kloszard, to potem zazwyczaj nie może unieść tych swoich, wszystkich zdobyczy i inni mu te torby noszą bo przecie chude to, niedożywione i tylko stęka, pełzając po chodnikach, krztusząc się jak to go wszystko boli… Mało tego, pół lodówki człowiekowi zje bo przecie nie ma gdzie spać to na chatę się siłą wbija a zanim zaśnie, to chce jeść, w nocy chrapie, do tego przeważnie zarzyga pół dywanu bo alkoholik totalny… no tylko ubić kijem! Trzymajcie mnie bo nie wytrzymam, a ja słabych nerwów jestem bo żem  wrażliwy i delikatny jak Curuś z „Pana Tadeusza”! I JA, taki biedaczek, muszę z tymi ludźmi egzystować… Dacie wiarę? Się pytam: ileż to JA mogę jeszcze znieść? Ja nie wiem za jakie grzechy ja tak muszę cierpieć? I jeszcze te ich teksty, że teraz lato jest, to się będziemy często widzieć. Marcin szykuj się!....No ja wam dam!... Patrzcie jak lecę… Normalnie zrywam chodnik tak galopuję…

Jedyny plus tego wszystkiego, to nowy prezent od tego potwora zwanego „Bollbbiem”…

Ale tu pojawia się problem! Nie mam pojęcia co to za panna? Dlatego pytanie do wszystkich mądrych, czytających bloga: Cóż to za babsko? Moje pierwsze podejrzenia padły na jakąś Barbie wedding albo ewentualnie na jakąś z serii Angel Barbie… Lalka ma białe kolczyki i naszyjnik ale nie dam sobie głowy obciąć czy to jej od początku czy tylko ktoś ją upiększył? Charakterystyczne są oczy (widać po powiększeniu zdjęcia) błękitne z zielonymi i liliowymi plamkami, do tego różowy make-up i trzy rzęsy na dole! Lalka ma oryginalną grzywkę więc, to też jakaś podpowiedź … Dziewczę wygląda tak…



Niedawno do mojego zbioru dołączył również śmiszny lalek, mianowicie „Earring Magic Ken 1993” zwany najbardziej kontrowersyjnym lalkiem w historii Mattela. Kontrowersja polegała na tym, że Mattel chciał wyprodukować Kena bardziej „cool” i spoko dla dzieciaków, dlatego lalkowi przekłuto ucho co by był bardziej zawadiacki, tyle że prócz tego dowalono mu jeszcze blond pasemka, koszulkę z siatki, lateksową kamizelkę (wszystko w iście męskich kolorach) i powieszono na szyi kółko… No i się zaczęło! Chłopaczynę okrzyknięto najbardziej gejowską lalką w historii Mattela, interpretując wyżej wymienione kółko jako…uwaga: OBRĘCZ NA PENISA! (mam nadzieję, że wiecie o co chodzi? Takie kółko zakłada się na penisa w stanie wzwodu, żeby podtrzymać dłużej erekcję…swoją drogą to cholernie niewygodne :)
(…nie żebym wiedział…tak na mieście mówią…)
... no cóż… zważywszy, że lalki nie mają wmeldowanego prącia, to raczej interpretacja bez sensu! No ale niech im będzie :) Tak czy inaczej Keniu został pierwszym, nieoficjalnym, gejowskim lalkiem Mattela i co najciekawsze… NAJLEPIEJ SPRZEDAJĄCYM SIĘ KEN-EM W CAŁEJ HISTORII ISTNIENIA FIRMY! :)










Pozdrawiam wszystkich i tradycyjnie życzę dużo uśmiechu i radości i
cobyście takimi wariatami jak ja byli ;)

27 komentarzy:

  1. Uśmiałam się:)
    Niestety panny nie znam więc nie pomogę:(

    OdpowiedzUsuń
  2. ... kolego! Rozpierdoliłeś mnie... xD

    OdpowiedzUsuń
  3. błahahahaaaaaaa!!
    Boski jesteś!! Z resztą po co to ja piszę, Ty już o tym wiesz ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Chłopaku, dobrze żeś ty warszawskiej ekipy nie widział: wstyd z nimi na miasto wyjść, bo ludzie palcami wytykają, po spelunach najgorszych ciągają, w towarzystwo jakieś szemrane wciągają - no po prostu strach się do nich odzywać (a nie odzywać też strach, bo mają namiary i szantażują!)
    Keniu przecudnej urody i nadal z kolczykiem i we wdzianku z dawnej epoki. Gdyby LoveParade nadal były aktualne to by się świetnie w tłum wpasował!
    PS. Co tam Dollby wyżej napisał? Że ty go, hmmm, dziewictwa pozbawiłeś? Co to się wśród tych świntuchów dzieje? ZBOCZYLASY! Na pewno tej obręczy na penisa używaliście!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. aaaa, ja juz się nie odzywam, bo wszyscy o jednym.. rozbawił mnie ;p

      Usuń
    2. Zgredziu, czy ty się nas wstydzisz? :<

      Usuń
  5. Teraz to już sama nie wiem - mam żałować, że mnie tym razem nie było czy się cieszyć...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zawsze żałuj jak cię nie ma! Lepiej być i żałować, że się było niż żałować, że się nie było ;)

      Usuń
  6. Ha ha ha nie mogie… uśmiałam się jak idiotka! :D
    A co do Barbie – nie wiem co to za ona, ale z racji białych kolczyków i naszyjnika powiedziałabym, że pewnie jakaś ślubna kobita…

    OdpowiedzUsuń
  7. Wedding fantasy? Trochę inny rysunek oczu...
    A tu podobna biżuteria http://augandeverythingafter.blogspot.com/2010/04/barbie-doll-wedding-days.html ale lalka ma inne oczy i kolor szminki. Nie mam pojęcia kim jest Pani, ale wygląda ładnie i pewno gdzieś znajdzie kena zainteresowanego jej wdziękami.

    Lalek ma bardzo sympatyczne, łagodne spojrzenie.

    OdpowiedzUsuń
  8. Ken jakoś niecenzuralnie mi się nie kojarzy, aczkolwiek ta siatkowa koszula jest kontrowersyjna. Mam jedną koszulę siatkową (czarną) ale zakładam ja Kenowi tylko w akcie desperacji- z powodu braku ubrań kenowskich.
    O ile sobie przypominam jeszcze kilku Kenów miało sietkowate koszulki- w tym jeden maił wściekle zieloną- ble! gdyby ten lalek przemówił- to pod adresem ojca Mattela padałyby sama niecenzuralne wypowiedzi- i co gorsze- Ken miałby rację!

    OdpowiedzUsuń
  9. Baśki nie znam, ale Kena z chęcią bym takiego złapała. Dałby do wiwatu tym, którzy już u mnie są, bo towarzystwo jakieś niemrawe. Wyciągnąłby tę obrączkę na fiutka i zaraz zrobiłoby się weselej.
    A propos obrączki, to nieodmiennie kojarzy mi się z filmem "Więcej Czadu", uwielbiałam go jako nastolatka.

    OdpowiedzUsuń
  10. Autentycznie kwiczałam czytając- aż świnia zamorska na mnie patrzyła się ze zgorszeniem.

    OdpowiedzUsuń
  11. Hahahahahaha! No nie mogę przestać się śmiać! :D Chyba jednak ja do tego Krakowa nie jadę. :P Boję się, normalnie się boję, że umrę ze śmiechu! :)
    Kenio jest sexi! :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Dopóki jest obręcz, dopóty jest nadzieja... Diabelnie mała ale i tak zrobiło się gorąco tzn. różowo, NARESZCIE i nawet przekaz trafia w miejsce docelowo-różowe. No wręcz niebywałe :]
    (i tu -tekst, co by nie stał się HIT-em -cenzuruję)

    W kraju dzieją się wielkie rzeczy, a ja jak zwykle o małej gromadce moich lalek myślę...

    A co do wpisu - no.. SUPERSTAROWY!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wybaczcie że schodzę z tematu, ale – FLASHBACK – dlaczego u Ciebie nie można zostawiać komentarzy? Dodałam blog do ulubionych u siebie :)

      Usuń
    2. Dodając pierwszy wpis na moim blogu, myślałem że ktoś zaprzeczy identyfikacji rozłożonej na części lalki.. Wystarczył e-mail, komentarze były zbędne i tak zostało do dziś.
      W ogóle mojego bloga nie traktuję aż tak serio, fotografuję lalki dla siebie i chciałbym żeby zostało to przyjemnością, a nie obowiązkiem w przypadku prowadzenia bloga - nic na siłę.
      Nie widzę swojego bloga u Ciebie ale ja Twój blog będę jak zawsze odwiedzał, chyba że..ehm -właśnie.
      Marcin, dzięki za udostępnienie przestrzeni :*

      Usuń
  13. Dawno mnie nie było u Ciebie i widzę,że tęcza bije z każdego zakątka;) Wpis przezabawny złośliwcu:D Co do Kena to gratuluję takiej perełki w kolekcji. Zazdroszczę spotkania!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Eee tam jak na mnie, to jest wręcz MINIMALIZM! Blog to miejsce gdzie dowalam wszystko co mi do głowy przyjdzie: motylki, tęcza, gwiazdki, brokat :)

      Uwielbiam przerysowane charaktery do granic możliwości :) Ja po prostu mam dystans do wielu rzeczy... co oczywiście budzi różne reakcje wśród ludzi ale moje motto to: "Nie podoba się, to patrz w inną stronę" ;)

      Jestem w takim wieku, że już nie przejmuję się jak ktoś mnie obrzuci słowami typu: "pedał", "zboczeniec bo lalki zbiera" itd.
      więc tęcza będzie do porzygu :)

      Usuń
  14. hej
    Tytuł posta mnie zaskoczył , ....zabawny , konkretny ....pośmiałam się - dzięki poprawiłeś mi humor .
    lubię twoje historyjki ....pełne akcji i życia
    pozdrawiam ;-))))

    OdpowiedzUsuń
  15. Haha! Uwielbiam Cię! Zdecydowanie częściej musisz pisać relacje z naszych spotkań ;p

    OdpowiedzUsuń
  16. Zdecydowanie i bezsprzecznie tym postem rozwaliłeś mnie na łopatki.....muszę się teraz jakoś pozbierać do kupy.....brzuch mnie boli od śmiania :P
    Piękna lalka, niestety nie jestem perfekcyjnym znawcom lalkowym (a szkoda :()bo bym Ci z chęcią pomógł.
    Mini komiks jest najlepszy- wymiata wszystko :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Okropny ten Ken. Wygląda tandetnie, jak członek jakiegoś boysbandu. Kiedyś widziałem podobnego, z tymże był brunetem a podkoszulek miał pomarańczowy lub żółty.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ...no cóż, każdy ma prawo do własnej opinii. Taka była moda w latach 90-tych, więc był "bardzo na czasie"... w swoim czasie.

      Usuń