O mnie

Moje zdjęcie
Imię: Marcin. Znak zodiaku: Lew. Człowiek o stu twarzach, miłośnik zwierząt i dobrego jedzenia. Typ: Samotnik mający swój świat, dusza artystyczna. Chłopak o wielkim sercu i jeszcze większym EGO. Zachwycam się drobnymi rzeczami, nie toleruję kłamstwa i fałszywości. Pasjonat i kolekcjoner.

piątek, 14 czerwca 2013

GDYBYM BYŁ...

Ostatnio w akcie swoich rozważań psychologicznych tudzież poszukiwaniu odpowiedzi na przeróżne, dziwne pytania krążące w czeluściach i odmętach mego czarnego umysłu, zacząłem się zastanawiać nad identyfikacją siebie…tyle, że dość nietypową ;)

Każdy z nas ma jakieś zdanie o sobie i mgliste pojęcie na temat tego kim jest, jaki chce być i jak chce być postrzegany… Podczas tychże rozważań wpadłem na śmieszny pomysł ;)

Zadałem sobie pytania: Jak zinterpretowałbym siebie czyli osobę, którą znam najlepiej na świecie, porównując się np. (UWAGA!)… do koloru, zwierzęcia czy pory roku? W ten sposób powstała zabawa: „GDYBYM BYŁ…”  

…i wtedy zaczęła się łamigłówka… bo wbrew pozorom to wcale nie takie proste ;)

Hmmm…Gdybym miał się określić jako kolor, to jakim bym był?…Czernią (?) - chyba nie bo to kolor smutny, bielą (?) - no raczej nie bo to niewinność a mnie daleko do… „bieli” :) no to może róż? Chyba też nie bo przecież nie jestem infantylny, potrafię pokazać pazurki (a raczej szpony) więc z różu szybko stałbym się krwistą czerwienią… Doszedłem do wniosku, że kolorem, który by mnie określał jest kolor złoty. Kolor dziwny bo z jednej strony kojarzący się z czymś drogim ale równie dobrze interpretowany jako coś tandetnego.
Gdybym był zwierzęciem, byłbym czerwoną pandą, gdybym był kwiatem - zdecydowanie białą lilią; smakiem - zdecydowanie słodkim; żywiołem – wodą; porą roku – zimą; porą doby – nocą; zapachem – bardzo wyrazistym i ciężkim; muzyką – zdecydowanie POP; alkoholem - szampanem … ;)

A gdybyś Ty miał/a się określić to kim/czym byłbyś/byłabyś?

Gdybym był/a kolorem byłbym/byłabym:…..
Gdybym był/a zwierzęciem byłbym/byłabym:…..
Gdybym był/a kwiatem byłbym/byłabym:…..
Gdybym był/a smakiem byłbym/byłabym:…..
Gdybym był/a żywiołem byłbym/byłabym:…..
Gdybym był/a porą roku byłbym/byłabym:…..
Gdybym był/a porą doby byłbym/byłabym:…..
Gdybym był/a zapachem byłbym/byłabym:…..
Gdybym był/a muzyką byłbym/byłabym:…...
Gdybym był/a alkoholem byłbym/byłabym:…..


Ostatnimi czasy do mojego zbioru dołączyła bardzo fajna para lalek, która niejako zamyka kolekcję „Superstarów”. Tak, mam już wystarczającą liczbę tych laleczek, zakupiłem absolutnie wszystkie ze swojej, wymarzonej listy, dlatego nie mam już kolejnego obiektu westchnień… To oczywiście nie oznacza, że nie skuszę się na jakiś szalony zakup, w przypływie ogromnego „chciejstwa” i chęci pozbycia się ciążącej ilości gotówki :) Jednak marzenie zostało spełnione i jestem posiadaczem wszystkich lalek, których chciałem! ;) Tak więc okazuje się (po raz kolejny z resztą), że mnie ABSOLUTNIE NIC i NIKT nie powstrzyma przed realizacją nawet najbardziej szalonych pomysłów, na które wpadnę ;)

Dzisiejszą gwiazdą zostaje lalka „Barbie Dance Magic 1989” w asyście swojego partnera „Dance Magic Kena 1989”. Swoją drogą ceny tych lalek są zabójcze (średnio za komplet na Ebay-u trzeba dać 450 zł!)











Tymczasem w drugiej części mojej rezydencji ;)

    
Ryan: Słuchajcie, musimy coś postanowić w sprawie urodzin Marcina...
R.Shane: Racja, ja myślę, że powinniśmy upiec tort. W końcu to urodziny!



Mike: Zgadzam się, to dobry pomysł...
Ryan: No tak ale jak wy sobie wyobrażacie zrobić zakupy? Potrzebna jest mąka, jakieś jajka, mleko... Przecież nie pójdziemy sami do sklepu! Już to widzę, czterech "lalków" pchających wózek w Tesco...
R.Shane: Eee tam to żaden problem... Zrobimy zakupy przez internet, zamawiasz co chcesz i ci wszystko do domu przywożą...
Mike: No dokładnie! Zapłacimy kartą a w uwagach napiszemy żeby zostawili torby pod drzwiami... proste!


Ryan: O.K. w takim razie mamy jakiś plan... Jest tylko jedno małe ale... Czy ktoś z was potrafi upiec tort?... no wiecie, taki NIE Z PLASTIKU?
Ian: ... yyyyy...cóż, będziemy musieli improwizować...

CDN... :)

12 komentarzy:

  1. Mam nadzieję, że ich próby pieczenia tortu też zostaną dokładnie uwiecznione, bo zapowiada się ciekawie... xD

    OdpowiedzUsuń
  2. Gdybym była... Tak naprawdę mogłabym tu bez wahania, głębszych przemyśleń i szczerze odpowiedzieć tylko na jedno pytanie - co do pory dnia :) I tu zdecydowanie łączę się z Tobą - noc! Nocą odżywam, mam najlepsze pomysły i resztę pytań też nocą przemyślę, bo to dość ciekawe :)
    Co do lalek to serdecznie Ci gratuluję, że udało Ci się uzbierać wszystkie wymarzone lalki z ery superstara!

    No i co do pieczenia tortu... - tu przyłączam się do borze - koniecznie trzeba to uwiecznić! A Twoje urodziny oblać :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Piękna para ;-) Kiedyś marzyła mi się ta Barbie w pudełkowym stanie ale mi przeszło. Co do SuperStarów to mam to samo odczucie co Ty, choć nie sądzę że już żadnej nie kupię;-) Mam nadzieje że tort się uda i impreza będzie wyborna ;-)

    OdpowiedzUsuń
  4. ładna parka, ale brakuje mi zdjęcia w tańcu;)

    OdpowiedzUsuń
  5. hej
    fajny , ciekawy post ....śliczne zdjęcia ...pozdrawiam ;-))))

    OdpowiedzUsuń
  6. Jedna z piękniejszych i bardziej rozpoznawalnych par mattelowskich:)
    Już czuję, że chłopaki narozrabiają- masz ubezpieczenie na wypadek pożaru w kuchni?;)

    OdpowiedzUsuń
  7. To ty się starzejesz? A ja myślałam że jesteś wiecznie młody :P No szok, SZOK! Ale dla czegoś takiego jak tort, to się można trochę zestarzeć (szczególnie jeśli jest wiśniowy, nom, nom)
    Gdybym była grzybem, to chyba sromotnikiem bezwstydnym :D

    OdpowiedzUsuń
  8. Niedługo masz urodziny? Wszystkiego najlepszego w takim razie, oby jak najwięcej takich spełnionych planów i marzeń.
    Jestem pewna, że jak się chłopcy uprą to i jakieś ciasto zrobią,wyglądają na zaradnych, żeby tylko nie było żadnej walki na jedzenie w kuchni.
    Ja bym na pewno była muzyką grunge/rock, z tych najbardziej negatywnych, jesienną nocą, o zapachu kadzidełek indyjskich, kwiatem koniczyny i jeżem.

    OdpowiedzUsuń
  9. Ta Barbie przypomniała mi reklamę telewizyjna, którą uwielbiałem i chciałem ją mieć;) Fajna para dołączyła do twojej kolekcji! Zastanawia mnie jak dorwałeś te zajebiste buty dla Kenów? Są fenomenalne:D

    OdpowiedzUsuń
  10. Przepiękna para superstarów. Jaką ona ma boską suknię. :)
    Hmmm... Co do określania siebie wyszło mi, że mogłabym być czerwonym słodko-gorzkim kotem i jesienną, ognistą nocą. :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Pozwoliłam sobie skopiować pytania, bo zabawa bardzo mi się spodobała!! XD

    Gdybym był/a kolorem byłbym/byłabym: Kobalt (taki odcień niebieskiego)
    Gdybym był/a zwierzęciem byłbym/byłabym: Emu (lubię chować głowę w piasek)
    Gdybym był/a kwiatem byłbym/byłabym: Narcyz (to nie ja!)
    Gdybym był/a smakiem byłbym/byłabym: Toffi (gorące i słodkie)
    Gdybym był/a żywiołem byłbym/byłabym: Ogień (najlepiej w kominku)
    Gdybym był/a porą roku byłbym/byłabym: Gorące Lato
    Gdybym był/a porą doby byłbym/byłabym: Noc (gwiaździsta i bezchmurna)
    Gdybym był/a zapachem byłbym/byłabym: Imbir (czasem korzenny, a czasem cytrynowy)
    Gdybym był/a muzyką byłbym/byłabym: DubStep ;)
    Gdybym był/a alkoholem byłbym/byłabym: Absynth (może być śmiertelnie zdradliwy)

    OdpowiedzUsuń