O mnie

Moje zdjęcie
Imię: Marcin. Znak zodiaku: Lew. Człowiek o stu twarzach, miłośnik zwierząt i dobrego jedzenia. Typ: Samotnik mający swój świat, dusza artystyczna. Chłopak o wielkim sercu i jeszcze większym EGO. Zachwycam się drobnymi rzeczami, nie toleruję kłamstwa i fałszywości. Pasjonat i kolekcjoner.

czwartek, 21 listopada 2013

PUCHACZ :)

Witajcie Kochani ;) Zima zbliża się wielkimi krokami – nareszcie! Jupijajej :) Dla mnie to najlepszy okres w roku! Och jakże ja uwielbiam ten przedświąteczny czas, który upływa na poszukiwaniu prezentów (…rujnując przy tym moją kieszeń…) Markety ruszyły pełną parą a stoiska zapełniły się brokatem, bombkami i wszelakiej maści ozdobami świątecznymi. TAAAK! Od razu człowiekowi robi się lepiej jak naogląda się tego całego badziewia…

Co prawda do świąt jeszcze 6 tygodni ale najważniejsze, to nie zostawiać wszystkiego na ostatni dzień bo potem lata się jak kot z pęcherzem, nie wiedząc w co ręce włożyć! Tak czy inaczej ogólny zarys planu pt.: „Jak przetrwać święta i nie zwariować!” - już mam! Jak to mówią: „przezorny zawsze zabezpieczony”… (tzn. mama zawsze tak mówiła: noś dziecko gumkę bo ja dzieci bawić nie będę! :)

 …ale do rzeczy, dzisiaj przed wami futerko… - A co! I to nie byle jakie! Fiu fiu normalnie „crème de la crème”! Pochodzi z kolekcji „Barbie Private Collection Fashion Assortment” z 1990 roku. Ci co śledzą fascynujące przygody Ryana i spółki wiedzą, że to właśnie w nim, moja gwiazda wystąpiła na lalkowym zjeździe, robiąc piorunujące i oszałamiające wrażenie na gościach, pozostawiając ich w totalnym osłupieniu i niedowierzaniu :) (…od razu widać, że to mój lalek, jaki tatuś taki syn…)

Modelką prezentującą ten wyszukany element garderoby jest „Pink & Pretty Barbie 1983” czyli inaczej „rycząca trzydziecha” :) ... tak więc przed Wami pani w  "PUCHACZU" :)

Ps. Prezentacja ostatniego zakupu nastąpi nieco później z przyczyn technicznych… się mi normalnie żarówka spaliła... Uwierzycie! No co za koszmar!... i w domu ciemno jak w d…e u jakiegoś (seksownego) Afroamerykanina - co by być poprawnym politycznie :)
 



 Jak zwykle pozdrawiam wszystkich bardzo gorrrąco!
PEACE, LOVE and ORZESZKI :)

wtorek, 12 listopada 2013

MIŁY PORANEK :)

Wtorek, 8:15 rano! Szczerząc się do lusterka podczas porannych zabiegów przywracających ludzki wygląd, nagle słyszę głośne pukanie ;) Upaćkany pastą do zębów, ociekający wodą po porannym prysznicu i starający się zakryć ręcznikiem poranną, męską erekcję, lecę do drzwi! Otwieram i słyszę:
- Dzień dobry, mam przesyłkę dla Pana Marcina.
- ??? Hmm… Miała iść przynajmniej pięć dni… minęły dopiero dwa! Jupi :)
Tak więc już od samego rana humor mam wyśmienity bo kolejne pozycje z listy pragnień odhaczone! W ten sposób spełnię swój ambitny plan na rok 2013 i będę miał wszystko co chciałem… a nawet więcej :) …Tylko co ja wymyślę w 2014 skoro wszystko już mam??? To dopiero jest pytanie! :)


W wolnej chwili nastąpi prezentacja zawartości paczki a póki co niech niewiedza działa na wyobraźnię.
Pozdrawiam wszystkich bardzo gorrrąco :)

poniedziałek, 11 listopada 2013

RED PLANET

Nie jestem kolekcjonerem... ba nawet nie jestem zbieraczem czy nawet "chciejem", jestem kosmitą z czerwonej planety! Nie mam "BJD", nie zbieram "Pullipów", nie mam "Dali", nie lubię pudełek i nie znoszę rudych, piegowatych lalek, repainty zazwyczaj kojarzę z wyrządzoną krzywdą lalce a do tego przystaję nie z tymi ludźmi co trzeba. Tak to JA!

Marcin - "Keniu", który zbiera „superstarki” i zwykłych "fashionistas". Nie umywam się do samozwańczych, wielkich kolekcjonerów naszego kraju, którzy to chcą nadawać ton. Nie słodzę każdemu, kto pokaże lalkę, pisząc jaką to ma piękną sukieneczkę i cudowne oczka… ba nawet potrafię skrytykować!

Ja to ten, o którym można przeczytać, że jest zadufany w sobie, narcystyczny (jak na razie same zalety), zakompleksiony (seriously?!), zboczony bo pedalskie lalki pokazuje (wolę określenie tolerancyjny), że jego teksty to „pierdolamento” (daa...no raczej!),  któremu zazwyczaj ciekną kryształowe łzy itd.... Można by tak długo cytować…(tylko po co?)

…puenta jest taka: w naszym kraju nie da się być kolekcjonerem lalek i mieć jakiekolwiek uznanie u innych (a już na pewno JA nim nie jestem) bo by być "uznanym kolekcjonerem", trzeba byłoby pokazywać te lalki jedynie wysoce wyselekcjonowanej grupie ludzi, którzy chwalą tylko i wyłącznie własne tyłki, po czym za plecami tyłki swoich towarzyszy, obgadują jak leci… nie do wiary czego ostatnio można się nasłuchać z ust jednych ludzi o drugich! Zbierasz w pudełkach - źle, zbierasz bez pudełek - też źle, zbierasz "Vintage" - masz same starocie, zbierasz "Fashionistki" - twoja kolekcja jest nic niewarta! Lubisz blondynki - jesteś głupcem bo powinieneś zbierać rude i z piegami (przecie takie pikne). Czasem lepiej pozostać tylko obserwatorem i zwyczajnie poczekać na rozwój sytuacji... wtedy wychodzi prawda... a raczej fałsz...

Reasumując… po raz kolejny sprawdziła się moja teoria, że „w necie to każdy kozak a w życiu zwykła dupa”, przysłowiowa "szara myszka" niepotrafiąca pisnąć nawet słówka, odrzucona przez innych, najczęściej nieśmiała, wyśmiewana, która swoją frustrację i złość wylewa poprzez klawiaturę…

Post ten dedykuję wszystkim moim zagorzałym „fanom”, którzy wchodzą na jakiś kosmiczny poziom swej głupoty myśląc, że chociaż jedno słowo, które piszą o mnie, jest w stanie mnie urazić… i sądzą, że kupowanie 30 centymetrowego plastiku z kanekalonem, to cel życia…

BRAK SŁÓW!

Tak więc dzisiaj zaprzeczenie wszystkich wytycznych prawdziwych kolekcjonerów. Dwie lalki używane! Obie zakupione na targu staroci, pochodzą z koszy na przysłowiowe śmieci. Obie blond, w mega dawce tandetnego różu, do tego przedstawicielki nic niewartej serii playline. Z tym koszmarnym moldem "Superstar", niemodne, niewspółczesne i z pewnością powodujące obrzydzenie u kolekcjonerów bo gdzie im do "ery mode" czy dzisiejszych,  żywicznych "BJD"…

Zdjęcia jedynie tylko dla tych, którzy potrafią wytrzymać ten niski poziom "kolekcjonerski".
„Barbie School Spirit z 1995” i „Swim'n dive Barbie 1993”.



wtorek, 5 listopada 2013

RATUNKU PANI DOKTOR!

Jezusie Nieświęty i Matko Nałożnico Magdaleno już listopad! Jak ten czas leci? To się w głowie nie mieści! Dopiero co trzeba było cerować kąpielówki a tu już pora trzepać mole z futra na zimę… o zgrozo :) Tak czy inaczej niebawem najlepszy okres w całym roku a mianowicie Święta Bożonarodzeniowe. Zawsze po pierwszym listopada wystawy marketowe przeistaczają się w chiński raj zwolenników plastiku i brokatu (czytaj bombek) a także plątaniny kabli z kolorowymi żarówkami (rozumuj lampki choinkowe) Jupi :)

…to oznacza również maksymalny, w całym roku, wysyp wszelakich zabawek, w tym lalek, na mikołajki  no i oczywiście samą gwiazdkę … miejmy tylko nadzieje, że będą ogromne przeceny

(błagam aby były!… chociaż chyba muszę prosić mocniej… wiec błagam, błagam, błagam)!

Ja już wiem, że zbankrutuję bo pomijając wszelakie prezenty dla najważniejszej osoby jaką znam czyli dla SIEBIE :) to jeszcze tylu innym osobom muszę coś kupić… w tym ośmioletniej chrześnicy! Już od tygodnia zachodzę w głowę co by tu jej sprezentować? Przez ostatnie 7 gwiazdek przerobiłem niemalże wszystko, zaczynając od śpioszków poprzez lalki, książeczki, gry, puzzle a na domku dla lalek kończąc… A teraz co?... i tu jest pies zakopany po same uszy… masakra!

Dzięki Bogu, że wbijam się na Wigilię do rodzinki, przynajmniej na tym zaoszczędzę… tzn. za wiele to raczej nie bo przecież z pustymi rękami człowiek też nie może iść…
Och! Od tego ciągłego myślenia aż rozbolała mnie głowa... Muszę udać się do jakiejś, seksownej przedstawicielki prywatnej służby zdrowia (państwowa odpada bo bym miał termin za 3 lata) co by mogła zająć się bardzo chorym mną :)… może ona coś zaradzi  (...dochodzę do wniosku, że oglądam za dużo pornoli...)

Tak więc dzisiaj lalka, która przybyła do mnie od Świstaka. Jest to „Pet Doctor Barbie 1996”. Lalka była nagusieńka więc dostała strój zastępczy i teraz cieszy moje, piękne oczy swym, nowym wcieleniem (tak między nami, to lepiej wygląda teraz niż w tym oryginalnym stroju).

Tadam!... werble, oklaski, fanfary, walenie w gary oto ona :)





PS. Może Wy macie jakieś pomysły, co można kupić ośmiolatce? Wszelkie sugestie będą brane pod uwagę…