O mnie

Moje zdjęcie
Imię: Marcin. Znak zodiaku: Lew. Człowiek o stu twarzach, miłośnik zwierząt i dobrego jedzenia. Typ: Samotnik mający swój świat, dusza artystyczna. Chłopak o wielkim sercu i jeszcze większym EGO. Zachwycam się drobnymi rzeczami, nie toleruję kłamstwa i fałszywości. Pasjonat i kolekcjoner.

niedziela, 23 lutego 2014

czwartek, 6 lutego 2014

yhy... taa jasne!

Witam w ten słoneczny dzień :) Mogę się założyć, że już nie mogliście doczekać się kolejnego posta :)

... A NAWET JEŚLI NIE, TO I TAK ZAMIERZAM WAS NIM TORTUROWAĆ :) 

Ostatnio czytałem artykuł dotyczący tematu Barbie, który może nie umknął i Waszej uwadze. Jak zawsze, chodziło o nierealny i wyidealizowany wygląd, jaki uosabia ta laleczka. W tym pseudo-artykule, pisanym na potrzebę zapchania kolumny, autorka chciała wykazać jaka to Barbie jest zła, bo kształtuje niedoścignione wzorce i wpędza dzieci w zaburzone postrzeganie świata (...yhy... taa jasne!). Skąd my to znamy, generalnie żadna nowość, temat stary jak świat, inaczej mówiąc - odgrzewany kotlet!

Był tam stek bzdur w stylu, że prawdziwa kobieta złamałby się w pół mając takie proporcje, ważyłaby 23 kilo, mając 17 kilowy biust itd…. wszystko mi opadło, kiedy to czytałem. Pomimo jednak tych nonsensów, był tam fragment, który w istocie mnie zainteresował. Mianowicie pozwólcie, że zacytuję:

„…Barbie wyraża jednak nie tylko dziecięce pragnienie bycia dorosłym. Dla dorosłych jest formą zaspokojenia uczucia tęsknoty za dzieciństwem. Utracone dzieciństwo i chęć powrotu do niego, z psychologicznego punktu widzenia, jest problemem człowieka rozczarowanego rzeczywistością, obarczonego problemami świata dorosłych, pragnącego dopełnienia własnej tożsamości. Wygnańcy z raju dzieciństwa, często poszukują jego odwzorowań w dzisiejszym świecie, czego przykładem jest lalka Barbie i cały jej wyśniony świat…”

…hmmm w sumie, to się muszę zgodzić z tymi słowami. Prawda jest taka, że tęsknię za dzieciństwem, kiedy wszystko było proste. Człowiek nie miał problemów, żył marzeniami i złudzeniami cudownego, wręcz rajskiego życia. Myślał, że może robić co tylko chce, zostać kim tylko zapragnie nawet astronautą, czy prezydentem.

 To jednak nie oznacza przecież, że w chwili osiągnięcia pewnego wieku, każda dziewczynka wpada na pomysł, że chce stać się żywą lalką, a każdy chłopiec mający Action-Mana, czy Kena, chce być owym odpowiednikiem w realnym świecie... Litości, widzisz i nie grzmisz! Oczywiście znajdzie się kilku freeków, którzy mają nierówno pod sufitem, ale nie przesadzajmy!

Życie to nie bajka i generalnie zazwyczaj jest do bani.  Żywot dorosłego człowieka to: praca, dom, dzieci, dwa razy w roku urlop, dwie przerwy świąteczne i tak do emerytury. Stres, brak pieniędzy (ich zawsze jest za mało), kłopoty z dziećmi, kredyty, kryzys wieku średniego, rozwody, pogrzeby… Nic dziwnego, że chcemy choć na chwilę zapomnieć o takim życiu i tęsknimy za dzieciństwem.

Co z tego, że Barbie ma nierealne kształty, reprezentuje niedościgniony ideał i żyje w wyidealizowanym świecie? - huk z tym! Jeśli ten kawałek plastiku z włosami, chociaż na pięć minut pozwala zapomnieć o normalnym życiu, to należy mu się pomnik. Człowiek myślący potrafi odróżnić fikcję od realizmu. Dziecko też!

Dlatego niech dzieci marzą, śnią i niech wierzą w ten nierealny świat i piękno, bo lepiej 1/3 życia spędzić na złudzeniu, niż przeżyć całe, ze świadomością jakie prawdziwe życie jest do kitu! Z czasem i tak poznają prawdę. Kiedy dorosną, jakoś przetrwają istnienie świata realnego w jakim przyjdzie im żyć… A nawet jeśli nie, to w ostateczności mogą zostać kolekcjonerami Barbie i po problemie :) Hahahahaha...

No to teraz lalka :) Dzisiaj swoje pięć minut na blogu, ma staruszka, zakupiona jeszcze w zeszłym roku. Po latach negliżu, odzyskała swój oryginalny strój i znowu cieszy swym urokiem. TADAM oto: "Heart Family Mom Barbie 1985" :)










Pozdrawiam gorrrąco PEACE, LOVE and ORZESZKI ;)