O mnie

Moje zdjęcie
Imię: Marcin. Znak zodiaku: Lew. Człowiek o stu twarzach, miłośnik zwierząt i dobrego jedzenia. Typ: Samotnik mający swój świat, dusza artystyczna. Chłopak o wielkim sercu i jeszcze większym EGO. Zachwycam się drobnymi rzeczami, nie toleruję kłamstwa i fałszywości. Pasjonat i kolekcjoner.

czwartek, 25 sierpnia 2016

MIŁY DZIEŃ :)

Dzisiaj mam wyjątkowo dobry dzień. Już z samego rana zawitał do mnie kurier i przyniósł moją, wymarzona lalkę, którą planowałem kupić już od dobrych 4 lat. Niestety jej cena to średnio 300-400 zł z wysyłką, więc ciągle się wstrzymywałem z jej zakupem. No ale w końcu ją mam. Upragniona, wyśniona, piękna Barbie Rockers Repro My Favorite. Innym może nie podobać się ta stylistyka i ogólny wygląd lalki, ale dla mnie ma ona wyjątkowe znaczenie, bardzo sentymentalne. 

To właśnie w tejże lalce, kilka dekad temu, zakochałem się po raz pierwszy. Tę oto lalkę dostała moja siostra od rodziców, gdy mieszkali w Niemczech. Od niej wszystko się zaczęło. Oczywiście wtedy to była "oryginalna" lalka, nie reprodukcja, jednak mając dzisiaj do wyboru "oryginał sprzed lat" i dzisiejszą repro, wolę właśnie tę, bo jest znacznie ładniejsza, staranniej wykonana, ma lepsze włosy, lepiej wykonany makijaż, no po prostu jest ładniejsza i już :) Ja jestem zachwycony i mega szczęśliwy :)


Pozdrawiam serdecznie. Peace, Love and Orzeszki :)

poniedziałek, 22 sierpnia 2016

RÓŻNORODNOŚĆ - CZEMU NIE?

Ostatnio nie mam zbyt wiele czasu na pisanie bloga, dlatego nieco się przykurzył i porósł pajęczyną, ale to nie oznacza, że z niego zrezygnowałem. Przeciwnie, z zapartym tchem przeglądam wpisy u innych i zaglądam na lalkowe forum, gdzie próbuję trzymać rękę na pulsie i wiedzieć co się w lalkowym świecie dzieje.

Przez ostatnie dwa miesiące przybyło do mnie wiele lalek, bo aż 35! To zabawne, ale kiedy inni kolekcjonerzy kupują coraz to bardziej drogie, nieosiągalne i wypasione lalki, mnie, z upływem czasu, podobają się te, które są zaprzeczeniem tego trendu. Ostatnio kupuję lalki używane i nawet z wadami, bo w jakiś dziwny sposób, przestało mi zależeć na tym aby lalka była doskonała, obecnym wyznacznikiem jest to czy mi się podoba, a opinia innych jest raczej na ostatnim miejscu. Oczywiście nie brakuje też lalek pudełkowych, ale to tylko dlatego, że nowości też mi się podobają, więc jakoś same wpadają do koszyka.

Niedawno zacząłem przeżywać fascynację lalką Sindy, ale tylko tą z okresu 1989-2003. Chyba dlatego, że moje Superstarki osiągnęły ilość wystarczającą i w sumie więcej ich nie potrzebuję. Trafiło kilka Kenów, zaplątał się jeden Robbie (chłopak/brat Sindy), kolejny Scenek, a nawet jeden prawdziwie męski facet - Action-Man, gdyby ktoś wcześniej mi powiedział, że kupię z własnej woli takiego osiłka, to bym go wyśmiał, ale gdy go zobaczyłem, po prostu moje serce waliło tak mocno, że musiał być mój. W sumie to fajnie, bo różnorodność jest mile widziana. 

Prócz "Mattela" są także lalki "Hasbro", "Vivid", "Steffi", w tym piękna brunetka w towarzystwie również ciemnowłosego Kevina i wiele innych. Zamknąłem w końcu dwie serie lalek, które były do zakupienia na ten rok. W końcu mam ostatnią brakującą Holidaykę w swojej wymarzonej kolekcji, a także ostatniego, brakującego, włochatego Kena Fash :) Wychodzi na to, że teraz mogę kupować co chcę, bo nie mam już innych priorytetów, gdyż te zostały już zakupione. Dzisiaj niestety tylko jedna fotka 4 lalek Sindy robiona "kalkulatorem", bo aparatu w tej chwili brak, a sesja takim sprzętem jedynie kole w oczy. Oto "Sindy Digimon 2001", "Mega Pop Star 1998", "Dream Ballet 1991" i "Pop Star 1995" ;)


Pozdrawiam serdecznie. Peace, Love and Orzeszki :)