O mnie

Moje zdjęcie
Imię: Marcin. Znak zodiaku: Lew. Człowiek o stu twarzach, miłośnik zwierząt i dobrego jedzenia. Typ: Samotnik mający swój świat, dusza artystyczna. Chłopak o wielkim sercu i jeszcze większym EGO. Zachwycam się drobnymi rzeczami, nie toleruję kłamstwa i fałszywości. Pasjonat i kolekcjoner.

wtorek, 4 października 2016

PANÓW KILKU :)

Co by na półce same panny nie siedziały, trzeba było dokupić kilku panów, żeby jakiś balans wizualny zachować.... taaaa, ale sobie wytłumaczenie na swojego "lalkowego chcieja" znalazłem....

Prawda jest taka, że nie kompletuję lalek całymi seriami tylko po to żeby była całość, po prostu wybieram to co mi się podoba, uważam to za zdrowe podejście... no i znacznie ekonomiczniejsze... (kłamstwo powtórzone kilka razy, staje się prawdą!).

Jeśli chodzi o lalkowych facetów to wiadomo, że ich wybór jest raczej ubogi, a design jakoś nie powala, ale biorąc pod uwagę, że jest to linia najtańsza, playlinowa, to i tak nie jest tak źle. Stwierdziłem, że teraz będę kupował tylko po jednym moldzie jeśli chodzi o kenów, no chyba, że dla ubranek. Ciałka mają nieruchome, więc jakoś za wiele z nimi zrobić nie można (chociaż mnie to nie przeszkadza), więc kupowanie tylko dlatego, że wyszła kolejna seria, to raczej bez sensu (....yhm... i to mówi człowiek posiadający około 50 lalek z jednym moldem Superstar, które różnią się... kolorem makijażu! Tak Marcinku, twoja konsekwencja powala, a wymówki są iście przekonujące...- może byś tak w końcu przyznał, że nie umiesz się opanować i tyle! ech...) Tak czy siak, oto kolejny zbiór chłopstwa. 
 


A tych, których oczarował włosiasty Armando Lorenzo Martinez w czerwonych rurkach, informuję iż chłopak przyjechał do mnie od Dampirga by dojść do siebie po zerwaniu ze swoim ex! (Zdzir jeden, ale nie będziemy teraz o tym mówić). Napomknę tylko, że Armando przyłapał go na lalkowej orgii w pudełku z wieczkiem, gdzie obmacywał się z innymi lalkami całkiem nagi... a na początku niby wszystko było takie piękne, czułe słówka i przytulanie przy kominku w świetle lampek choinkowych, niestety po tym zostały tylko bolesne wspomnienia i zdjęcia przypominające tę porażkę!... NO CÓŻ, CHŁOPY TO ŚWINIE! :) 

źródło: https://www.flickr.com/photos/95171982@N03/11530207133/in/dateposted/

Pozdrawiam serdecznie. Peace, Love and Orzeszki :)

4 komentarze:

  1. no wiesz, nagiego Mikołaja to i ja
    mogłabym się ciut przestraszyć - ale
    nie do tego stopnia, by zapuścić wąs
    i brodę :DDD

    OdpowiedzUsuń
  2. Mikołaj Inko nie jest nagi, ma na głowie czapkę :):)
    Co ten świąteczny nastrój wyrabia z lalkami .... ech.....

    OdpowiedzUsuń
  3. Włosiasty Lal bardzo mi się podoba...

    OdpowiedzUsuń
  4. Arrrmando! <3 Cóż za latynoski zarost! Wygląda jak... hm... znaczy jest taki... e...
    Hej, a słyszałeś, że Gillete to najlepsze dla mężczyzny?

    OdpowiedzUsuń